wtorek, 29 września 2009

jami... jami...

Robiąc zakupy w ASDA zabrałam ze sobą ich co miesięczny magazyn. Są tam przepisy, porady, informacje o produktach i takie tam... I jakże przykuło moją uwagę zdjęcie "ciasteczek malinowych z białą czekoladą"! Ciekawe czy smakują równie dobrze jak wyglądają...
Przepis jest dziecinnie prosty... :)


a więc potrzebujemy:
-170g mleka skondensowanego
-225g masła
-225g cukru
-350g mąki
-150g białej czekolady
-175g malin

Miksujemy masło z cukrem, następnie dodajemy mleko i ponownie miksujemy. Jeśli mamy czekoladę w tabliczce to kroimy ją w drobna kostkę no chyba ,że kupicie dropsy i macie problem z głowy:) dodajemy ja do masy i mąkę-mieszamy i zagniatamy rękoma. Formujemy placuszki, wkładamy po dwie , trzy maliny,sklejamy podobnie jak knedle i zgniatamy ponownie w placuszek i na blachę... Piec ok. 15 min. U mnie było trochę dłużej bo mam stary gazowy piekarnik, bynajmniej muszą się zarumienić:)

Naprawdę niebo w gębie :D




SMACZNEGO !!! :-)

niedziela, 27 września 2009

Morze... :)



Wczoraj dopisała u nas pogoda i wybraliśmy się nad morze pooddychać świeżym powietrzem... Było super:) Ciepły wiatr wiał nam w twarz... mmm... uwielbiam takie wypady o tej porze roku. Wszyscy wyglądają wtedy tak nostalgicznie, spacerują, rozmyślają, rozmawiają... dzieci z rodzicami szukają muszelek... my również zabraliśmy z plaży kilka:)




Zazdroszczę ludziom którzy mieszkają nad morzem... Mmmm... szum fal, mew śpiew... uwielbiam:)))





























niedziela, 20 września 2009

Małe wrzosowisko...





U mnie w domku pojawiają się już małe akcenty jesieni...-wrzosy! Niestety nie wszystkie jeszcze znalazły swoje miejsce, ponieważ zabrakło mi doniczek :( muszę się wybrać do moich ulubionych tutaj charytatywnych sklepów tzw. lumpeksów może coś upoluję:) Tutaj naprawdę można kupić przecudowne stare cudeńka.


















Potrafią cieszyć oczy... :))








Niech cieszą i Wasze ... :)

wtorek, 15 września 2009

Lepiej późno niż wcale...

Ostatnimi czasy poczułam nieodpartą ochotę stworzenia swojego bloga. Już od dawna chciałam to zrobić ale jakoś tak zawsze brakowało czasu... Wiązało się to chyba ze zmianami w moim życiu. Przeprowadzką do UK... długimi godzinami pracy no i w końcu narodzinami mojego upragnionego i wyczekiwanego Maleństwa :))... No ale mam nadzieję,że wytrwam w moim postanowieniu i będę z wielką radością zapełniać bloga swoimi przemyśleniami, zdjęciami... Mam także cichą nadzieję, że gdzieś..., tam... pewna osóbka zasiądzie z filiżanką herbatki lub kawki i zatrzyma się tutaj choć na chwilkę...